Wynajęcie domu w Tajlandii jest proste, szczególnie jeśli szukasz go już na miejscu. Z mojego doświadczenia wiem, że najlepiej jest zarezerwować hotel na kilka pierwszych dni, wynająć skuter i objechać okolicę. To właśnie w ten sposób znalazłam wszystkie trzy domy, w których mieszkałam podczas kilku lat życia w Hua Hin.
JAK WYNAJĄĆ DOM W HUA HIN
Przez kilka lat mieszkałam w Hua Hin i w tym czasie wynajmowałam kilka różnych domów – od przestronnego townhouse’u, przez niewielki domek u podnóża gór, aż po starszy dom położony zaledwie kilkadziesiąt sekund od plaży. Ten wpis powstał na bazie moich własnych doświadczeń z życia w Hua Hin. Nie jest uniwersalnym poradnikiem o całej Tajlandii, pokazuje jak wyglądał proces wynajmu domu właśnie tam w latach 2015-2018. Wierzę w to, że mimo upływu lat wiele opisanych przeze mnie wskazówek nadal pozostaje aktualnych.
CZY TRUDNO WYNAJĄĆ DOM W HUA HIN
Moim zdaniem nie. Największą różnicą pomiędzy wynajmem mieszkania w Polsce a znalezieniem domu w Hua Hin nie są formalności, ale sposób poszukiwania nieruchomości. Przez osiem lat mieszkania w Warszawie praktycznie każde mieszkanie znajdowałam przez Internet. W Hua Hin bardzo szybko przekonałam się, że najlepszym narzędziem nie jest komputer, ale skuter. Oczywiście zdarzało mi się zaglądać na lokalne grupy z ogłoszeniami, jednak domy ostatecznie znajdowałam jeżdżąc po mieście, zaglądając w boczne uliczki i wypatrując tabliczek z informacją o wynajmie. To właśnie dzięki temu trafiałam na miejsca, których często nie było w Internecie.
OD CZEGO ZACZĄĆ POSZUKIWANIA
Jeżeli przyjeżdżasz do Hua Hin po raz pierwszy, nie rezerwowałabym domu zdalnie. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest zarezerwowanie hotelu na kilka pierwszych dni pobytu i wynajęcie skutera. Zdjęcia bardzo często nie pokazują rzeczywistości. Nie widać na nich sąsiedztwa, czy dokładnej odległości od plaży ani tego, czy właściciel jest osobą, z którą będzie się dobrze współpracowało.
NA CO ZWRACAŁAM UWAGĘ PODCZAS WYBORU DOMU W HUA HIN
Za każdym razem kierowałam się trochę innymi potrzebami, ale kilka rzeczy pozostawało niezmiennych. Chciałam mieszkać możliwie blisko plaży. Zależało mi również na rozsądnej odległości od sklepów i codziennych punktów usługowych. Istotna była także cena oraz możliwość negocjacji.
CZY WARTO NEGOCJOWAĆ CENĘ WYNAJMU
Tak. Przy dłuższym wynajmie właściciele często są otwarci na rozmowę o cenie. W moim przypadku zapłata za kilka miesięcy z góry pozwalała znacznie obniżać miesięczny czynsz.
Warto wiedzieć, że jeśli zaproponujemy właścicielowi zapłatę z góry za sześć kolejnych miesięcy (w tym momencie można również negocjować rezygnację z kaucji), koszt wynajmu można obniżyć nawet o cały miesiąc, szósty miesiąc mamy wtedy gratis. Jest to duże ryzyko, nie wiemy przecież, czy spodoba nam się w nowym miejscu, ale wydaje mi się, że zawsze warto ryzykować, bo można wiele zyskać. Takim sposobem wynajęłam pierwszy dom w 2015 roku, który kosztował wstępnie 1500 zł. Płacąc z góry za pół roku właścicielka zeszła do kwoty 1200 zł za miesiąc. 1800 zł mniej. W planie miałam współdzielenie domu z dwiema innymi osobami, zatem łączny koszt wynajmu na kolejne sześć miesięcy życia w Hua Hin wyniósł mnie 2400 zł.
TOWNHOUSE, CONDO CZY MIESZKANIE
UMOWA
Konieczna do sporządzenia, najlepiej w języku angielskim. Jest gwarantem bezpieczeństwa.
TOWNHOUSE
Hua Hin jest miejscowością turystyczną i mnóstwo w nim hoteli, hosteli, domów i mieszkań przygotowanych pod wynajem. To, na co się zdecydujemy, zależy tylko i wyłącznie od naszych preferencji. Ja po prostu chciałam mieszkać w domu. Jest to niewiarygodna rzecz, ale w Hua Hin można mieć wielki dom w cenie, która równa jest niekiedy wynajmowi jednego pokoju w Warszawie. Może nie będzie on nowoczesny, nie będzie miał basenu, sauny i ochrony, ale będzie to przestrzenny budynek, z dwiema łazienkami i dwoma piętrami (a niekiedy użytkowym dachem), w którym naprawdę da się żyć na dobrym poziomie. Taki typ domów określa się w Hua Hin jako townhouse i jestem ogromną zwolenniczką ich wynajmowania. Zdaję sobie sprawę z tego, że każdy z nas ma różne wymagania i niektórzy lubią sobie pozwolić na odrobinę luksusu. Można wtedy zdecydować się na wynajęcie ładnego townhouse’u o wyższym standardzie i nowoczesnym wyposażeniu, w niedalekiej odległości od plaży. Koszt to nieco ponad 2000zł za miesiąc. Taki właśnie townhouse wynajmowali moi sąsiedzi, z Australii, którzy w cenę wynajmu mieli wliczone codzienne sprzątanie domu. Moja przyjaciółka z Rosji płaciła natomiast za swój townhouse 800 zł.
CONDO
Bardziej wymagający mogą również postawić na kondominium (określane w skrócie condo). Są to komfortowe apartamenty mieszkalne, które wyglądem przypominają hotele. Moja koleżanka w tamtym czasie wynajmowała w Hua Hin bardzo ładną kawalerkę typu studio z małym balkonem i płaciła za nią 900zł plus opłaty. Najczęściej do dyspozycji mieszkańców jest basen, siłowania, czy też sauna. Oczywiście, im dalej od plaży, ceny będą niższe. Zdecydowanie mniej zapłacimy za mieszkanie w drugiej części miasta i kawalerkę z widokiem na góry.
MIESZKANIA
Można także wynająć zwykłe, nieco bardziej standardowe mieszkanie w budynku kilkurodzinnym. Jedna z moich znajomych (z Holandii) wynajmowała dwupokojowe mieszkanie z kuchnią, łazienką i bardzo małym przedpokojem w dwupiętrowym budynku zamieszkiwanym przez osiem rodzin. Każde z drzwi wejściowych poszczególnych mieszkań znajdujących się na parterze wychodziły na wspólne podwórko. Do plaży pięć minut piechotą. Koszt takiego wynajmu – 600zł.
HOTELE I HOSTELE
Wiele z nich oferuje możliwość wynajmu pokoju na miesiąc i dłużej. Ceny ustalane są indywidualnie.
3 LATA W HUA HIN – 3 RÓŻNE DOMY
soi 94
Bardzo lubiłam ten dom. Jego wielkim atutem była przestronność, komfortowe i świeżo wyremontowane wnętrza, świetna lokalizacja oraz konkretna właścicielka, która posiadała duże doświadczenie w obcowaniu z obcokrajowcami. Jest to niezwykle ważne. Gdy było coś do naprawienia, natychmiast wysyłała robotnika. Jako że jest właścicielką sporego hotelu doposażała dom we wszystko, o co tylko się ją poprosiło. Przemiła i bardzo uprzejma, ale jednocześnie konkretna i wzbudzająca zaufanie. Dom był klimatyzowany, posiadał dwie łazienki, plastikowe okna z moskitierami, bardzo prostą kuchnię z podstawowym wyposażeniem oraz ciepłą wodę. Na zewnątrz budynku znajdowała się kuchenka do gotowania oraz pralka, co jest bardzo popularne w Tajlandii i co uważam za niezwykle praktyczne i wygodne rozwiązanie.
DOMEK ZA 400Zł MIESIĘCZNIE
Najtańszy, w jakim mieszkałam do tej pory. Za wynajem małego domku, który był wielkości dużego mieszkania (trzy pokoje, kuchnia, łazienka, mały taras), płacilłam miesięcznie 400zł. Opłata za wodę i energię wliczona była w cenę. Największy dotychczasowy hit. Przytulny domek miał tylko jeden minus. Chętnie przeniosłabym go bliżej plaży, bo znajdował się u podnóża gór. Daleko od wszystkiego, wszędzie musiałam dojeżdżać skuterem. I od czasu do czasu na podwórku pojawiały się węże. Jak widać na załączonym zdjęciu, psy mieszkające na posesji zazwyczaj je zauważały bardzo szybko i skutecznie sobie z nimi radziły.
soi 51
Choć dom był faktycznie stary o niższym standardzie, postanowiłam go wynająć ze względu na bliskość plaży (pół minuty szybkim krokiem). Miał użytkowy dach, na którym mogłam jeść śniadania, czy spotykać się ze znajomymi. Dwupoziomowy, stary, duży dom: dwie łazienki, trzy pokoje, kuchnia i wydzielone na zewnątrz miejsce na pralnię. Dom wymagał remontu lub choćby delikatnego odświeżenia, ale właścicielka zupełnie była zamknięta na jakiekolwiek sugestie. Moskitiery w oknach były akceptowalne. Wleciał przez nie komar, ale nie przecisnąłby się wąż. Czego jednak można wymagać, gdy za dom w pobliżu plaży płaci się 800 zł.
CZY WARTO WYNAJĄĆ DOM W HUA HIN
Jeśli planujesz zostać w Hua Hin dłużej niż kilka tygodni, wynajem domu może okazać się nie tylko tańszy od hotelu, ale również pozwoli Ci lepiej poznać życie codzienne w Tajlandii.
Zobacz, co warto zobaczyć w prowincji Prachuap Khiri Khan:
Tu Ewelina
Podróże mają wiele wymiarów. Jedne prowadzą w Świat. Inne to Podróże ku Sobie.
Na tej stronie spotykają się oba te kierunki. Znajdziesz tu inspiracje do podróżowania po Azji Południowo-Wschodniej oraz umówisz się na Odczyt z Kronik Akaszy.
→ WIĘCEJ O MNIE I O TEJ PRACY ZNAJDZIESZ NA STRONIE GŁÓWNEJ
Na Instagramie i Facebooku dzielę się kulisami mojej pracy i miejscami, które mnie inspirują.
Zapraszam, jeśli masz ochotę:



